Jak podaje serwis gazetaprawna.pl w krajach, które zastosowały odcinkowy pomiar prędkości już kilka lat temu, widać znaczącą poprawę bezpieczeństwa. Główna różnica polega na kontrolowaniu prędkości przez kierujących na dużo dłuższym odcinku (nawet do kilkunastu kilometrów) niż w przypadku fotoradarów stacjonarnych - kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów przed pomiarem.

Jednym z pierwszych europejskich krajów w tej dziedzinie była Holandia, która już pod koniec lat 80. zaczęła stosować metodę odcinkowego pomiaru prędkości. W roku 2012 na autostradzie A13 z Hagi do Rotterdamu jedynie 0,5 % kierujących przekraczało dozwoloną prędkość, a liczba wypadków spadła aż o 47%.

W Austrii udało się zmniejszyć liczbę osób rannych o jedną trzecią, a osób poważnie lub śmiertelnie rannych o prawie połowę. Także we Włoszech liczba ofiar spadła o 51% po zastosowaniu odcinkowego pomiaru prędkości.

Kontrola prędkości to jedno, ale system pozwala np. na sprawdzenie, czy kierujący ma włączone światła.

W Polsce wytypowano 29 miejsc, gdzie na pewno niebawem pojawi się system - który docelowo będzie uzupełniany o miejsca najbardziej newralgiczne.